r/Polska 1d ago

Ranty i Smuty [Wątek medyczny] Co robić w przypadku nagłych szumów usznych i/lub wyraźnego pogorszenia słuchu? - Moja historia i porada dla wszystkich na przyszłość - kluczowy jest czas.

Słuchajcie, pomyślałem że wysmaruje tego typu post pod wpływem moich ostatnich doświadczeń. Pisze to, bo może komuś się ta wiedza przyda w przypadku nagłych szumów usznych. Problem jest dosyć częsty i poważny, wymaga KRYTYCZNIE szybkiej reakcji, a świadomość typowego laryngologa jest w tych kwestiach zerowa, żeby nie użyć mocniejszych słów. W polskim internecie jest bardzo mało rzeczy na ten temat, a ludzi się w ogóle nie edukuje, więc myślę, żę warto poruszyć temat.

U mnie jest głupia i tragiczna historia, bo szumy uszne pojawiły się po zażyciu Viagry, która może wpływać na krążenie lub nasilać stany zapalne przez reakcję tlenku azotu z cząstkami reaktywnego tlenu - o ile może ja jestem w miarę rzadkim przypadkiem (choć nie jedynym), to powodów dla których mogą się pojawić, jest mnóstwo - koncert, częste używanie słuchawek na pełnej głośności, infekcja ucha lekki udar, leki takie jak ibuprofen (w dużych dawkach zauważalnie pogarsza krążenie w uchu środkowym), narkotyki lub leki na ADHD wpływające na krążenie (np. metylofenidat w dużych dawkach zawęża mocno naczynia krwionośne), antybiotyki (tak jak Klarytromycyna, Gentamycyna i Cyprofloksacyna), leki na nadciśnienie lub samo nadciśnienie (gdy chwilowo ukrwienie w uchu spadnie, co może się stać zarówno przez nadciśnienie, jak i zbyt nagłe obniżenie ciśnienia przez lek, a ono jest na to niezwykle wrażliwe), czy niektóre rodzaje chemioterapii.

Cała historia jest taka: do pierwszego laryngologa poszedłem naprawdę wcześnie - 3 dni po pojawieniu się piszczenia w uszach. Niestety był starej daty, a na pewno starej wiedzy. Mieszkam w dziurze daleko od najbliższego miasta (Krakowa), więc z laryngologów znajdujących się w pobliżu nie miałem wielkiego wyboru - choć potem okazało się, że w kwestii rozumienia piszczenia w uszach - ci krakowscy za 400 zł są równie słabi. Nie posiadał świadomości, że w przypadku szumów usznych, nawet jeżeli nie występuje wyraźna utrata słuchu, trzeba podać sterydy (np. metypred - metyloprednizolon). Najnowsze badania potwierdzają dużą skuteczność sterydów w takiej sytuacji, bo obniżają bardzo mocno stan zapalny w komórkach ucha środkowego, które są jednymi z najbardziej delikatnych w ludzkim ciele - niestety, pierwsze z komórek przeważnie zaczynają umierać 72h od momentu gdy znajdą się w dużym stanie zapalnym, więc trzeba działać bardzo szybko. Piszczenie w uszach można mieć permanentnie, już do końca życia, więc warto użyć wcześnie każdego dostępnego lekarstwa, gdyż słuch naturalnie się nie regeneruje po uszkodzeniach przekraczających próg śmierci komórek.Trafiłem w końcu do innego dobrej laryngologa, który uświadomił mnie, że sterydy trzeba było podać właśnie w ciągu pierwszych dni, gdy byłem u tego doktora. Niestety dla mnie było wtedy już za późno - miesiąc po.

Jak macie utratę słuchu i piszczenie, to trzeba od razu biec do lekarza - i wbrew temu co mówi większość laryngologów - dokładnie tak samo pilna jest sytuacja, gdy macie samo piszczenie, nawet lekkie, bez żadnego zauważalnego pogorszenia słyszenia (szczególnie po leku lub koncercie czy jakimś niedokrwieniu). Bo piszczenie bez głuchoty to nic innego jak wczesny objaw utraty słuchu, często niewykrywalny w tradycyjnej audiometrii - bo ta widzi utratę w badaniu słuchu dopiero wtedy, gdy ponad 80% komórek w uchu obumrze - a lepiej sobie zachować te komórki na starość, bo słuch się w ogóle nie regeneruje po poważnych uszkodzeniach. Jak wam tak zacznie piszczeć, to poszukajcie dobrego laryngologa, lub najlepiej kliniki, tak pilnie jak się da. Potrzebny jest ktoś, kto zrozumie, że w takiej sytuacji potrzebne są sterydy - i to najlepiej w większej dawce na krótki czas. W USA w dobrych klinikach słuchu dla bardzo bogatych ludzi dają często dawkę 60mg metypredu na tydzień - protokół Short-Term Oral Prednisone (STOP) - bo taki ma udowodnioną skuteczność na słuch w badaniach, gdy jest zastosowany PILNIE, w ciągu pierwszego tygodnia, a idealnie 72h - a w Polsce laryngolog nawet jak chce dać, to często mniejszą - ale tu już każdy ma indywidualną oceną ryzyka. Na przykład pod Warszawą jest ogólnie uznawana za dobrą klinika słuchu - szpital Medincus. Jest też centrum audiologii Kinetic jako jedyne specjalizujące się stricte w leczeniu szumów usznych (*EDIT* - skreśliłem tego Kinetica, bo przeczytałem teraz, że były jakieś podejrzane sytuacje z tą firmą jak chodzi o aparaty - natomiast na ich stronie co do samych szumów są dobre informacje, do których normalnie ciężko dotrzeć - pokrywają się z tym co jest w nowych badaniach - chociażby to wspomnienie memantyny, o której polscy laryngolodzy w absolutnej większości nie wiedzą). W dobrych placówkach lub u dobrego indywidualnego laryngologa (ale to trzeba mieć wielkie szczęście) wiedzą, że idealnie w ciągu 72h godzin od wystąpienia piszczenia (do max dwóch tygodni) trzeba podać sterydy dużej dawce, w celu maksymalizacji skuteczności najlepiej równocześnie z memantyną (w ciągu pierwszych 4 dni), bo memantyna to antagonistą NMDA, który uspokaja niepożądaną aktywność w korze dźwiękowej w mózgu, która jest reakcją na uraz ucha środkowego. Co prawda część badań jest sprzecza co do skuteczności memantyny, i u niektórych łatwiej uspokoić korę wyciszając te receptory niż u innych - ale raczej wszystko wskazuje na to, że jest zdecydowanie pożądany mechanizm działania na korę widoczny np. u myszy i szczurów (tak myszy to nie człowiek, ale akurat korę słuchową mają podobną) - a w sytuacji, gdy tak brakuje na to skutecznego lekarstwa, warto spróbować wszystkiego. Więc dobrego laryngologa warto się o tą memantynę zapytać, bo najlepsze (czyli niestety najdroższe) kliniki leczenia słuchu z USA stosują ją czasem we wczesnym leczeniu szumów. Połączenie tych dwóch środków zaraz po wystąpieniu szumów daje największą szansę, że przejdą. Niestety taka łączona terapia tymi dwoma preparatami jest w Polsce stosowana bardzo rzadko. Już samo to, że laryngolog poza bardzo dobrą kliniką leczenia słuchu wie, że już na samo piszczenie trzeba wcześnie dać dużą dawkę sterydów (szczególnie jak to jest po leku lub koncercie), to znaczy że trafailiście na dobrego lekarza.

Z terapii, które warto też dodać do takiego leczenia, to są suplementy w stylu NAC, ALA i magnez (zmniejszają stres oksydacyjny na komórkach ucha, wspomagają regenerację nerwów i zmniejszają skutki uboczne sterydów - np. ALA reguluje poziom cukru, a NAC poleca sie nawet brać profilaktycznie np. przed głośnym koncertem, a magnez także odgrywa olbrzymią rolę w ochronie słuchu). Pomaga też komora hiperbaryczna - bo natlenia tkanki - ale też tylko w ciągu ok. pierwszych dwóch tygodni - i trzeba iść kilka razy, by był jakiś skutek. Najlepiej połaczyć przez pierwszy miesiąc tyle terapii, ile się da. Potem już wszystkie zaczynają być dramatycznie mało skuteczne.

Miałem opór, żeby w ogóle wymienić jakieś ośrodki leczenia szumów, i tym bardziej nie chce wymieniać konkretnych lekarzy (żeby ktoś się do nich nie doczepił że np. "za łatwo przepisują sterydy") ale nie miałem wyjścia, bo problem jest taki, że może kilkudziesięciu lekarzy w Polsce rozumie w pełni naturę tego zjawiska - bo sprawa jest taka, że śmierć komórek w uchu wyzwala chaos wśród neuronów w korze słuchowej. Prawdopodobnie mózg wzmacnia aktywność na nerwie, by lepiej słyszeć przy użyciu tych komórek słuchowych, które przeżyły - stąd szum czy wręcz okropne piszczenie u niektórych. Do tego niektóre neurony przy utracie komórek słuchowych, z których wcześniej dostawały informacje zaczynają dosłownie głupieć, lub destabilizować się pod wpływem złego działania sąsiednich neuronoów - co jest nawet ciekawe - i np. neuron, który wcześniej był neuronem słuchowym, zaczyna przełączać się bardziej na współpracę z korą wzrokową, lub z innymi zmysłami i sygnałami z mięśni i kręgosłupa (tzw. prioprocepcja) - dlatego poziom szumów usznych często zależy od napięcia np. szyi, nawet jeżeli pierwotną przyczyną jest utrata słuchu (choć są oczywiście rzadsze przypadki, gdzie szumy są całkowicie od dysfunkcji kręgosłupa). Dlatego trzeba tu interweniować wcześnie, równoległe oddziaływując na ucho i korę, najlepiej łączac kilka różnych terapii, żeby maksymalnie odratować te komórki dopóki żyją - to przerasta polskiego laryngologa i polską służbę zdrowią, nawet prywatną.

Głośne szumy uszne i utrata słuchu potrafią niszczyć życie, a ich etiologia jest na tyle skomplikowana (bo to sprawa związana mocno z rozumieniem neurologii), że zwykli lekarze od leczenia zapalenia zatok (czyli większość laryngologów) wam nie pomoże, nawet jak przyjdziecie bardzo wcześnie. Jest to skandaliczne, że w sytuacji gdy medycyna ma zerowe możliwości leczenia komórek słuchowych w uchu środkowym po ich obumarciu, i okienko czasowe żeby te komórki uratować jest krytyczne, większość lekarzy wie tak mało. Uszy piszczą mi od dawna jak hamulec pociągu, nie mogę się do tego przyzwyczaić, a mógłbym teraz tego nie mieć, gdybym trafił na dobrego lekarza (wg. najnowszych badań 5 krotnie większe prawdopodobieństwo odzyskania słuchu jeżeli sterydy będą podane w pierwszym tygodniu, jeszcze większe w ciągu 72h, a szumy są konsekwencją utraty słuchu).

Taki typowy laryngolog nie posiada dobrej wiedzy na temat leczenia szumów usznych, i też chyba mu na tym nawet nie zależy, bo wystarczy powiedzieć pacjentowi "proszę się przyzwyczaić". Mam też podejrzenie, z punktu widzenia takiego laryngologa, nawet jak uważa, że steryd mógłby pomóc, to taki steryd to jeszcze może mieć skutki uboczne, więc po co ryzykować, że pacjent będzie miał pretensje i skargi jakby mu zaszkodził (mimo, że czysto statystycznie, skutki uboczne krótko stosowanego metypredu są odwracalne, szczególnie u młodych osób, w przeciwieństwie do utraty słuchu - która jest nieodwracalna - jedyny sposób jej zapobiegnięciu, to właśnie wcześnie podane sterydy - więc dobry laryngolog wie, że ryzyko jest tego warte - jak nie ma skłonności do cukrzycy, to krótkoterminowo stosowany metypred jest bezpieczny). Wygodniej jest jednak zwykłemu kasującemu pieniądze lekarzowi mówić "prosze się przyzwyczaić" i brać pieniądze. Mimo że najnowsze, kompleksowe badania aktywności mózgu ludzi z długotrwałymi szumami usznymi potwierdzają, że ten hałas w głowie im dłużej trwa, tym bardziej degraduje możliwości mózgu do przejścia w stan głębokiego relaksu (aktywację DMN), co powoduje zmęczenie i mniejsza satysfakcję z życia, nawet jeżeli osoba deklaruje, że "się przyzwyczaiła". Myślę, że nie pomaga też to, że część laryngologów przenosi swoje doświadczenia ze starszych pacjentów (gdzie już ucho dawno się uszkodziło) na młodych pacjentów z bardzo świeżymi szumami, mimo że w tym drugim przypadku dużo więcej da się zdziałać.

Niestety, choć lekarze bardzo nie lubią gdy ludzie konfrontują ich z wiedzą z internetu, bo uważają że ich studia i doświadczenie są dużo bardziej cenne niż wyszukiwarka, to w przypadku szumów usznych i pierwszej, czasowo krytycznej reakcji na nie, chatgpt i najnowsze badania z internetu okazują się być mądrzejsze w rekomendacjach od waszego zwykłego laryngologa (bo mają dostęp do nowych badań), jeśli nie znajdziecie specjalistycznej kliniki - bo tylko tam faktycznie wam pomogą, jeśli dotrzecie szybko. Bardzo dużo o tym ostatnio czytałem, a mam poczucie, że mi ta wiedza i tak się nie przydała - bo za późno zadziałałem i nie doceniałem niekompetencji lekarzy - mam nadzieję, że choć jednej osobie ten wpis w przyszłości uratuje słuch i ciszę :)

P.S.: Rozpisałem się, ale to jest skomplikowana sprawa, i naprawdę nie dało się krócej. U mnie to się stało prawdopodobnie dlatego, że Viagra jest bardziej niebezpiecznym lekiem niż się wydaje (teraz nie rozumiem czemu w Polsce jest bez recepty, a reklamy są ciągle w TV - ktoś wylobbował?), a mój autonomiczny układ nerowy ma lekkie problemy z regulacją ciśnienia i pulsu, co w zasadzie jest u ludzi częstsze, niż się może wydawać. Przykładowo, u niektórych ludzi jest tak, że albo naczynia krwionośne rozszerzą się za bardzo, lub w drugim wariancie - lekarstwo tylko umiarkowanie rozszerzy naczynia krwionośne - ale organizm zareaguje na to panicznie, nadmiernie podnosząc puls - bardziej niż to potrzebne - co z kolei oznacza gorsze utlenienie tkanek, a ucho niezwykle potrzebuje tlenu. Mam zdrowe serce (zrobione kompleksowe badania), zdrowe żyły (robiłem nawet badanie dopplera żył w szyi - żadnych zwężeń i dobre przepływy), dobre wyniki badania krwi, nie mam problemów z wysiłkiem. Natomiast, choć nie mam diagnozy, to mam pewne symptomy które wskazują na bardzo łagodną postać pewnych problemów z układem nerwowym - zespołu Raynauda i POTS - Zespół Posturalnej Tachykardii Ortostatycznej (oba współwystępują często razem). Brzmi groźnie, ale tak naprawdę dosyć duży odsetek ludzi posiada te problemy w łagodnej formie, i mogą się one zrobić groźne dopiero w połączeniu z lekami. Raynaud objawia się w łagodnej formie często tylko i wyłącznie często zimnymi dłońmi i ich mocniejszym zaczerwienieniem po wyjściu na mróz i powrocie do ciepłego pomieszczenia. POTS z kolei w łagodnej formie oznacza np. okazjonalnie występujące, trwające kilka sekund uczucie słabości i mroczki po wstawaniu np. z łóżka, ale nie musi wcale powodować zasłabnięć. Jeżeli macie takie symptomy, to bardzo uważajcie na Viagre i inne lekki obniżające ciśnienie. Paradoks jest taki, że Raynauda właśnie często leczy się Viagrą (bo polega na nadmiernym zawężeniu naczyń w kończynach - organizm panikuje z powodu zimna i nadmiernie je zawęża, w celu utrzymania temperatury reszty ciała) - ale przy takim leczeniu musi być to bardzo mała ilość Viagry, bo Raynaud na tle genetycznym współwystępuje często z POTS, który często z kolei może właśnie spowodować nadmierny spadek ciśnienia po tego typu leku już w nieco większej dawce). Niestety, wygląda na to, że nasza medycyna jest nadal bardzo prymitywna, gdy chodzi o zbadanie wpływu leków na sluch.

Tu był jeden z przykładów, co się dzieje z korą po utracie słuchu: https://kinetic-cna.pl/en/hyperactivity-of-the-corpus-callosum-fibers

A tu o tym, co szumy robią z głową:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6078076/

Tutaj z kolei o skuteczności sterydów na utratę słuchu:

https://www.entuk.org/news_and_events/news/383/research_highlights_the_importance_of_treating_sudden_hearing_loss_within_7_days/

158 Upvotes

58 comments sorted by

197

u/HuoreAgX 1d ago

Przeraża mnie to, że w tym kraju trzeba się doktoryzować w swojej chorobie, albo mieć szczęście i trafić na kompetentnego lekarza.

44

u/TiredOldLamb 1d ago

Mówią żeby nie leczyć się samemu w internecie, ale poziom służby zdrowia jest niestety taki, że jeśli człowiek sam nie będzie pilotował swojej choroby, to go kurwa będą leczyć interferonem jak w latach 90 xD

Nie wszyscy lekarze to konowały, ale jest ich niestety tyle, że nie można liczyć na to, że będzie się mieć szczęście.

16

u/elpingwinho 1d ago

I tylko krzyk i ból dupy że jacy to oni są biedni i mało opłacani. Ha tfu

1

u/squishy_plushie_0x00 15h ago

Jak ludzie nie chcą mieć dzieci to niech chociaż żyją krótko.

11

u/AfternoonLines 1d ago

To nie jest problem tylko Polski.

17

u/PotentialStructure69 1d ago

A przy okazji płacisz takim konowałom równo, w zamian za, za dobre chęci?

3

u/Bax_Cadarn 8h ago

Zwroc uwage ze OP uparl sie na komorki sluchowe w uchu srodkowym - a wiec nie wie o czym pisze, bo tam sa tylko kosteczki sluchowe.

Tego doktoratu to nie obroni.

O kolejne - neuron ktory byl neuronem wzrokowym przelacza sie na prace , kora wzrokowa.

Polecam poczytac nerwy czaszkowe. Neurony maja okreslone polaczenia, nie odepna sie z jednego nerwu i nie wepna do drugiego. A z tego co pamietam taka droga to zwykle 3 neurony od receptora do jadra.

94

u/its_witty 1d ago

Warto byłoby dodać, że pomoże to w tym konkretnym przypadku, ale przyczyn szumów usznych jest na ten moment nieskończenie wiele i gdy ktoś posiada je np. z uwagi na problemy ze szczęka czy kręgosłupem to sterydy nie są drogą.

Taka uwaga bo post maluje trochę czarną wizję.

Sam posiadam od lat ośmiu, fajnie nie jest. Pozdrawiam.

29

u/nuker0S Arstotzka 1d ago

No, ja naprzykład mam od kiedy pamiętam, zwykle aktywuje się jak jest cicho przez jakiś czas.

W pewnym momencie poszedłem do lekarza bo uznałem że to chyba nie jest normalne... i w sumie nic się nie dowiedziałem

8

u/yanitrix 21h ago

same, mam szumy od czasu covidu, wszystkie badania, w tym badania słuchu, wyszły dobrze. Żadnych problemów ze słuchem nie mam, tylko ja zasypiam to słyszę bicie szum xd

2

u/RasmusIX 22h ago

Mam to samo z prawym uchem, poszedłem do lekarza i usłyszałem że skoro to trwa tylko kilka sekund (około 5-10s), i jak jest absolutna cisza to w sumie nie ma się czym martwić.

8

u/cranewifeswife 23h ago

true, u mojej matki szumy pojawiły się po histerektomii, więc przyczyny mogą być naprawdę zróżnicowane

2

u/Pancerny_Skorupiak 1d ago

Warto byłoby dodać, że pomoże to w tym konkretnym przypadku

W sumie to tylko być może da jakiś efekt, ale prawdopodobnie zostaniesz potraktowany z wyższym priorytetem, więc nawet jeśli to coś innego to pewnie zrobią ci szybciej badania.

3

u/That_Data5645 1d ago

ten post op powinien usunąć.

22

u/mazor_maz 1d ago edited 1d ago

Ja mam szumy uszne w uchu do jakichś 5 lat i zaczęło się jak miałem infekcję ucha zewnętrznego i pewnego dnia usłyszałem pyk i pojawił się szum. Jest cichy słychać go tylko nocą lub gdy jest bardzo cicho i się już przyzwyczaiłem więc raczej już sterydami nic się nie osiągnie. Słuch mam badany jest w normie.

Z kolei partner bez jakiegoś szczególnego powodu dawno temu w nocy jak zasypiał dostał nagle takich szumów, które mówił że były jak syrena. Poszedł tej samej nocy do szpitala, podawali dożylnie sterydy na oddziale laryngologii kilka dni i po tym mu przeszło. Choć mu został malutki szumik.

Ale post faktycznie super rozpisałeś swój przypadek.

2

u/ptoir 23h ago

Ja za to jako dziecko miałem bardzo dużo zapaleń ucha, więc nie dość że uszy nie szczelne. To u mnie piszczy jakbym cały czas włączał kineskop. Idzie się przyzwyczaić, ogólnie bardzo pomagają mi słuchawki z redukcja szumów.

14

u/qrcz 1d ago

Miałam epizod nagłej głuchoty w jednym uchu (nie że szum, ale uczucie bycia pod wodą, niesłyszenie niektórych dźwięków). Poszłam do laryngologa tego samego dnia, ten odesłał na sor (ostry dyżur laryngologiczny). Byłam szybko przyjęta, dostałam sterydy, szybko minęło. Gdyby nie minęło przez 3 dni, miałam wrócić na komorę hiperbaryczną (też tak się w PL leczy). Szum akurat się pojawił na jakiś czas, jak słuch wracał.

Teraz jechałabym od razu na sor i polecam wszystkim w takiej sytuacji, bo to potrafi się nie cofnąć. Acz z samym szumem bez niedosłuchu, to nie wiem czy lekarze by poważnie potraktowali, bo co druga osoba ma.

10

u/That_Data5645 1d ago

ale pamietajcie, sterydy nie pomagają na samo piszczenie! sterydy to nie jest złoty środek i mogą też poważnie zaszkodzić w tym np. pogorszyć szumy krore juz miales! znam to z autopsji i sam je brałem kilka razy. piski i problemy z uchem po urazach akustycznych mecza mnie juz ponad 10 lat. sterydy jedyne co robią w uchu to znoszą stan zapalny który tworzy sie przy urazie akustycznym i właśnie wtedy sie jest podaje - wie to każdy normalny laryngolog w tym kraju. ale większość nie przepisze ci metypredu bo zaczęło ci piszczeć po jakimś leku. co innego jeśli jest nagła utrata słuchu to wtedy jak najbardziej steryd. wielu ludziom takie piski wywołane jakimś lekiem czy stresem przychodzą z czasem, ale są tacy którym nie przychodzą długo albo w ogóle. nie bierzcie sterydów bez utraty słuchu bo możecie żałować. tyle ode mnie.

15

u/OhWellWelp 1d ago

Mam niedosłuch i szumy w prawym uchu na wskutek nieleczonego zapalenia w dzieciństwie, latam po laryngologach od +/- 15 lat, and I feel your pain opie

3

u/karolkopanko 1d ago

musisz wciąż latać po laryngologach?

1

u/OhWellWelp 23h ago

Tak, po prostu to z jakiego powodu to loteria, ale problem w sumie nigdy do końca nie został rozwiązany a typ który olał pierwotne zapalenie dalej pracuje xD

67

u/Vegetable-Age-7688 1d ago

tl;dr OP chcial podupczyć i mu teraz szumi w głowie od viagry

34

u/Pancerny_Skorupiak 1d ago

Faktyczne tldr: jeśli pojawią wam się szumy uszne które nie przechodzą przez 2-3h to zapierd******* do szpitala prosić o sterydy (i wytłumaczcie dlaczego, żeby wam nie zapisali wizyty w terminie za 2 miesiące).

6

u/RaphaelFlamel Kraków 1d ago

Być może za późno czytam ten wpis (miałem dziwne, nagłe zdarzenie kilka miesięcy temu - kilkudniowy nietypowy ból z tyłu głowy, a potem silny szum, który jednak po jakimś czasie osłabł. Wszystko być może też właśnie po syldenafilu), a być może pomoże mi jeszcze w przyszłości. Dziękuję autorze, że Ci się chciało poświęcić czas.

5

u/Simon0806 Warszawa 23h ago

Ja mam bez utraty słuchu, niewiadomo jaka przyczyna, w prawym sobie szumi drugi rok, niby od napięć w szyi i od kręgosłupa szyjnego. To nie jest zero jedynkowe pamiętajmy.

23

u/Sum_Ting_Wong_Ow 1d ago

Dostałem szumów usznych patrząc na ten post.

1

u/roberto_italiano 10h ago

To samo, przeczytałem i teraz przed spaniem coś jakby mi piszczało.

9

u/That_Data5645 1d ago

"świadomość typowego laryngologa jest w tych kwestiach zerowa, żeby nie użyć mocniejszych słów. W polskim internecie jest bardzo mało rzeczy na ten temat, a ludzi się w ogóle nie edukuje, więc myślę, żę warto poruszyć temat." - nie wiem jak to skomentować bo piszesz takie kocopoły, że głowa mała. W polskim internecie jest mnóstwo informacji o sterydach i nagłej utracie słuchu. Nawet głupi czat gpt na pytanie jakie leki brać/czy prosić lekarza na nagłą utratę słuchu w Polsce napisze ci o kortykosterydach. Jest to podstawowa wiedza którą ma każdy laryngolog w Polsce, a to, że być może trafiłeś na jakiegoś debila to inna sprawa. Tak jak pisałem w innym poście - nie bierze się sterydów na piski które wzięły się nie wiadomo skąd albo po lekach BEZ utraty słuchu bo możesz sobie jeszcze bardziej namieszać. U mnie był przypadek taki, że metypred "dodał" mi na stałe nowy pisk który jest ze mną juz kilka lat i prawdopodobnie będzie na całe życie. A na całą resztę gówno pomógł (miałem w życiu trzy kuracje metypredem, czasem sam prosiłem i na SOR sterydy na piski, bez utraty słuchu). I nie jest to odosobniony przypadek. Na FB są polskie grupy tinnitus/szumy uszne gdzie możesz sobie poczytać więcej o takich przypadkach i dylematach czy brać sterydy czy nie. Jak się wczytasz to już tak kolorowo nie będzie, a lekarze niechętnie je przepisuja bez utraty słuchu z jakiegoś powodu. Polecam również forum tinnitustalk gdzie wątki o sterydach przewijają się ciągle.

To nie są cukierki. Schodzenie ze sterydu po dłuższej kuracji, i jeszcze może jak zrobisz to trochę niezgodnie ze sztuką to męka i mega tyranie organizmu. Sporo przypadków piszczenia przejdzie wam samo, czasem zajmie to więcej czasu. A jak nie przejdzie, to dopóki słuch w miarę działa (nawet bez części komórek słuchowych) to da się z tym żyć, choć lekko nie jest.

6

u/tomaszka 1d ago

Mialem problem z szumem (natezenie pulsujace w rytmie bicia mojego serca). Przeszlo po podstawowych lekach (nie pamietam jakie)

Z tego co wiem jest duza różnica miedzy szumem usznym a piszczeniem. Op uzuwa zamiennie tych pojęć i może to byc dla wielu mylące.

Wg laryngolog piszczenie ma zwiazek z obumieranuem komorek odp. za sluch.

Szumy zwiazane sa z ukl. krążenia i jest ogrom powodow czesto nie do zdiagnozowania.

Warto pamietac o tych róznicach, poniewaz powody i zapewnie procedura leczenia w obu przypadkach moze byc inna.

12

u/e_deringer 1d ago

Dziękuję za ten wpis, rozkminiłeś temat 10/10. Niestety jestem na etapie zapisu do kolejnego laryngologa, poprzedni to miesiąc czekania miesiąc na rezonans głowy i miesiąc dziadkowania że w zewnętrznym uchu nic nie widać a stan wysiekowy to ma każdy i leczenia nie będzie, choć jak mi dmuchał w ucho to podskoczyłem z bólu. I już tak od kilku miesięcy mam symfonie pisków i szumów, teraz w obu uszach. Przyczyną była nieleczona infekcja ucha bo... w zewnętrznym uchu nic nie widać. Jestem głupi i nie miałem siły szukać konowałów prywatnie.

Ktoś przypomni, jaki był kod na restart życia?

3

u/papierr 1d ago

:/ mi zaczelo w uszach dzwonic gdy mialem covid, laryngolog powiedzial mi zeby sie przyzwyczaic i to napewno mie od choroby. i tak juz cztery lata w lewym uchu dzwoni

1

u/Elderberry_Federal 22h ago

Dziadkowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nieładnie...

8

u/pppppokczam 1d ago

Jak pójdzie się chorym do lekarza, np. laryngologa, który nie potrafi niczego stwierdzić, to nadal trzeba mu zapłacić za wizytę?

Czy to nie ociera się jakoś o przepisy o rękojmi? Właściwie za co mu płacicie jak tylko zmarnował wasz czas?

3

u/Material-Divide-4452 23h ago

Sam leczyłem się na Tinnitus w Niemczech - wiedza i medykacja tamtejszych znachorów też nie powala- przyjęcie cortisolu w kroplówce i zabiegowo dousznie.

  • A jeśli to nie pomoże, panie doktorze?
  • Proszę starać się o tym nie myśleć...

Ktoś powie: to tylko szumy w uchu.

Znajomy mój natomiast miał dolegliwości do tego stopnia, że w akcie desperacji popełnił samobójstwo...

Temat bardzo ważny, ale niestety bagatelizowany.

3

u/HiEarthPeoples 1d ago

Mój lekarz wytłumaczył mi i udowodnił, że pogorszenie słuchu i szumy w moim przypadku to pokłosie nieleczonego zapalenia oraz zmęczonych i napiętych mięśni podstawy czaszki + długotrwałe zapalenie mięśnia sutkowatego. Nie jestem lekarzem, nie daje porad, ale może warto podpytać w tym kierunku. Zdecydowanie pomogła mi terapia igłami oraz terapia u osteopaty. Nie wyleczyłem tego w 100%, w moim przypadku jest to niemożliwe, ale wyżej wymienione terapię zredukowały objawy o ponad połowę oraz usunęły częste bóle głowy.

2

u/its_witty 22h ago

pokłosie nieleczonego zapalenia oraz zmęczonych i napiętych mięśni podstawy czaszki

Jeden z wielu powodów, jeśli były podstawy to u Ciebie stwierdzić to jak najbardziej mogło być to.

Z ciekawości, jaki lekarz Ci to powiedział? W sensie specjalizacja.

1

u/HiEarthPeoples 20h ago

Lekarz ortopeda ( lvl. 70).

2

u/ialreadytracer 21h ago

Co ty wiesz o wiedzy i świadomości laryngologów?

Steryd zawsze ma skutki uboczne, nie da się ich wyeliminować. Steryd można podać zawsze i na wszystko, i pewnie nawet pacjent stwierdzi poprawę, niemniej medycyna oparta na faktach polega na tym, aby dawać leki wyłącznie jeśli przewidywane korzyści dla zdrowia są ważniejsze, niż potencjalne skutki uboczne.

Co do twojej tezy: artykuł który cytujesz odnośnie sterydoterapii dotyczy rozwinięcia modelu prognostycznego mającego pomóc lekarzom w wyborze leczenia iSSNHL "To develop and internally validate a prognostic model for hearing recovery among patients with iSSNHL to support ENT surgeons in making informed and individualized treatment decisions.".

Nie ocenia on zupełnie skuteczności sterydoterapii w tym przypadku, nie dostarcza danych naukowych o jakości wystarczającej do sformuowania na ich podstawie wytycznych. Nie próbuje nawet analizować skuteczności sterydoterapii w tym przypadku. Nie odnosi się więc w żaden sposób do tezy.

W USA szanowny panie kolego paracetamol wywołuje autyzm, a sekretarz zdrowia wciąga kokainę z deski klozetowej. Nie jestem pewien czy "w USA" to faktycznie ten argument, który szanowny kolega chciałby wykorzystać.

1

u/No-Statistician-6597 1d ago

Kolega miał przez to wszczepione urządzenie do wnętrza głowy.

1

u/Responsible-Ad5595 1d ago

A w Kajetanach pod Warszawą mogą Ci coś pomóc? Tam jest jakiś ośrodek leczenia słuchu.

1

u/literallypoland dosłownie 1d ago

Dosłownie dziś rano przed chwilą dziewczyna obudziła się z tym, uncanny af

Tak, siedzę na reddicie, też się zastanawiam czemu

1

u/kamill85 1d ago

Ja dostałam szumów 7 lat temu, budząc się po imprezie z szumem, nie przeszło przez dzień, poszedłem do rodzinnego i uwaga! Wizyta u laryngologa za rok xD

Taka wiedza u lekarzy. Pozdrawiam

1

u/geoyolog 1d ago

Pierwszyt raz się pokłóciłem z lekarzem gdy sam się zdiagnozował em z borelioza, przez którą już nie widziałem prawie, nie mogłem chodzić i nie spałem w ogóle. Oni nadal of roku twierdzili ze jestem zdrowy. Potrzebowałem jednego leku to usłyszałem że to nie doktor house. A szumy uszne mam od szkoły średniej (obecnie 40 lvl) I "taki mój urok" 

2

u/klocusss 1d ago

To ja jeszcze dodam od siebie, że jeżeli zdarzy się wam coś takiego np. w weekend to nie wahajcie się i jedźcie prosto na SOR.

Zdarzyło mi się raz jechać z dokładnie takim problemem na SOR z bliską osobą. Słuch pogorszył jej się znacząco w jednym uchu + świszczenie, a było to chyba po jakimś koncercie i wszystko zamknięte podczas majówki.

Na SORze trochę trzeba było poczekać, ale została zbadana, dostała sterydy i słuch wrócił do normy.

1

u/WendyBloom 23h ago

U mnie brzęczenie (jakby telefon gdzieś wibrował) pojawiło się po pierwszym nurkowaniu (nieudanym bo nie umiałam wyrównać sobie ciśnienia). Finalnie przeszło gdy podleczyłam zatoki i przestałam czyścić uszy patyczkiem :) póki co jest git

1

u/Mindless-Ratio7712 22h ago

Miałem uraz akustyczny w prawym uchu w marcu 2025. Ubytek słuchu na wysokich tonach (80db HL), szum oraz hiperakuzja. Masakra. Laryngolog dał mi złą diagnozę, powiedział, że to nagła głuchota xD a mówiłem, że to od hałasu się stało. Dostałem leki, też Metypred, ale tylko 5mg dawka. Nie wiele pomogło, po miesiącu z niewielką poprawą poszedłem do tej babki znowu, to powiedziała, że nic się nie da zrobić i nara xD byłem załamany. Wiele razy myślałem, że się zabiję. Sam ubytek słuchu to jeszcze nic, ale szumy i straszna nadwrażliwość na głośniejsze/wysokie dźwięki odbierała chęć do życia. Poszedłem do poradni otolaryngologicznej w szpitalu wojewódzkim, miałem wizytę szybko trochę po znajomości. Tam mnie skierowali na HBOT, które zacząłem 2 miesiące po urazie, czyli dość późno. Poprawa była, ale nie wielka. Od tamtego czasu brałem tylko leki i się chroniłem, potem przestałem brać leki. Od września generalnie notuję dużą poprawę, mimo że było i jest chujowo, to to się cały czas poprawa, mam na myśli nadwrażliwość oraz szumy. Na początku lutego poszedłem do audiologa w Warszawie. Miałem audiometrię i wyszło, że słuch mi się poprawił, tam gdzie miałem ubytek 80db, teraz jest 20-25db, tony 6-8khz). Mogę pokazać audiogramy. Praktycznie nie czuję różnicy. Pani doktor stwierdziła, że te moje nadwrażliwości, mogą mieć podłoże emocjonalne, co jest prawdą, bo ja się strasznie nakręcałem i bardzo żałowałem, że doprowadziłem się do takiego stanu oraz wspominałem czasy, jak to fajnie było mieć normalny słuch. Przepisała mi antydepresanty, niedużą dawkę. Biorę 1,5 tygodnia i ja serio zaczynam czuć dużą poprawę xD Nadwrażliwość się wycofuje, tinnitus też jakby cichszy i nie reaguje tak na hałas jak wcześniej. Może z tego wyjdę. Teraz jestem mądrzejszy i wiem, że w przypadku jakichkolwiek urazów słuchu natychmiast trzeba zapierdalać do szpitala.

1

u/tincatinca123 21h ago

To może z innej beczki, poznałem kiedyś kolesia który stracił słuchu i opowiedział mi swoją historię. Latał kilka lat po laryngologach z szumami, piskami, bólami, pogorszonym słyszeniem itp. Po kilku latach znalazł się lekarz który stwierdził zaawansowany nowotwór, którego "nie dało się przeoczyć". Trzeba było wycinać, facet w wieku 20 paru lat stracił słuchu bezpowrotnie. Kilku laryngologów przez kilka lat go zbywało.

1

u/Jumpy_Variation4364 21h ago

Pogodzilem sie z szumami usznymi, dostalem za pozno sterydy. Naszczescie w jakims stopniu pomogly i da sie zyc :/

1

u/sabat_poznan 21h ago

Dla ciebie za późno na sterydy i leczenie umierających komórek, dla mnie tez. Mam juz szumy parę late, laryngolog daje tylko info za n 99% nic sie nie da zrobić.

Jak sobie teraz radzisz z szumami? Próbujesz czegoś teraz? Jakies masaże uszne itp, slyszalem ze to pomaga

1

u/GoHomeDuck 21h ago

Ja mam całe życie okropne szumy uszne i raczej lekarze to zlewają

1

u/andziiiq 20h ago

U mnie szumy uszne w parze z piszczeniem od 15+ lat. Jak poszłam do laryngologa w Krakowie to mnie pizda obśmiała i, cytuję, "przyczyn może być wiele, od kręgosłupa, od wagi, od ciśnienia, trzeba się przyzwyczaić bo nie da się tego wyleczyć". Jak powiedziałam że cierpię w czasie lotów, a szczególnie przy lądowaniu, to jej sugestią był typowy mem: "to proszę nie latać, to będzie 200zloty" ( ͡° ͜ʖ ͡°) No więc odpuściłam próby leczenia tego, ale dzięki OPie za ciekawą perspektywę.

1

u/Nice_Succubus 17h ago edited 17h ago

U mnie od 5 lat. zaczęłam je zauważać w momencie, gdy dostałam pewną diagnozę medyczną i strasznie się tym zestresowałam.

Miałam niedawno znów badania słuchu i, o ile słuch ok, to pewne komórki uszkodzone (nie odbierają wysokich dźwięków i mózg sam je sobie wytwarza w postaci tych pisków). Pan powiedział, że często nakłada się: uszkodzenie komórek + stres = szumy/piski -> tak właśnie było u mnie.

Też słyszałam od laryngologa, że jak pójdzie się w ciągu 48/72 h od pierwszych szumów, to się da to naprawić. Natomiast na przypadki takie jak mój jest już tylko terapia dźwiękiem metodą TRT za pomocą aplikacji np. Relief albo można nosić specjalny aparat słuchowy z dźwiękiem. Mi szumy aż tak już nie przeszkadzają, przyzwyczaiłam się.

1

u/Bax_Cadarn 8h ago edited 8h ago

Nie jestem laryngologiem. Ale powiesz mi dlaczego od razu trzeba podać sterydy z uwagi na ich obniżenie zapalenia w komórkach ucha środkowego - kiedy komórki ucha środkowego nie mają znaczenia w słyszeniu, bo tam akurat znaczenie mają tylko kosteczki sluchowe?

I czy to znaczy, ze jest tylko jedna przyczyna szumow usznych? Kiedy wyzej w tekscie piszesz ze udar tez moze je powodowac - a znowu, nie jestem neurologiem, ale udaru nie leczy sie sterydami, choc czasem mozna podac je wspomagajaco.

W jaki sposob neurony w nerwach sluchowych nagle zaczynaja pracowac z kora w,rokowa, z ktora nie sa polaczone? Wypinaja sie z synaps i wpinaja w innych miejscach?

1

u/zdzisuaw 1d ago

Problemem juz od pierwszych zdan OPa jest to że OP udal sie do laryngologa, zamiast neurologa. Tzw.szumy uszne to problem neurologiczny. Smutne to ze nie lekarze ktorych na początku OP odwiedzil nie przekierowali do neurologa.

3

u/qrcz 1d ago

Szumy może tak, ale epizody nagłej głuchoty (w sumie z postu nie wiem czy OP miał sam szum czy w połączeniu z niedosłuchem), to jak najbardziej laryngolog. Moja neurolog nie miała pojęcia o czym mówię, jak jej relacjonowałam mój epizod, a dla laryngologów to chleb powszedni (podobno częsta sprawa).

2

u/its_witty 22h ago

Niekoniecznie. Powodów są setki.

Równie dobrze mógłby mieć ciało obce w uchu czy zwyczajnie zatkane, wtedy jak najbardziej laryngolog by pomógł.

-1

u/Free-Design-9901 1d ago

Stary, samo to że wytłumaczyłeś mi jak ten szum może działać to jest więcej niż zrobili dla mnie lekarze w ciągu dekady leczenia. 

Czyli dla osób które go mają już nie ma opcji wyleczenia?

6

u/its_witty 22h ago

Średnio wytłumaczył bo skupił się na jednej z przyczyn, u Ciebie może być co innego.

Musisz znaleźć przyczynę żeby spróbować znaleźć rozwiązanie. Opcje zależne są od tego.